
Po ogłoszeniu informacji o przedłużeniu emisji Fringe na czwarty sezon J.H. Wyman i Jeff Pinkner dali długi wywiad na ten temat portalowi IGN. Prezentujemy pierwszą cześć tego wywiadu. Dziękujemy Rainfallowi za kolejne tłumaczenie. Zapraszamy do lektury.
Wywiad cześć pierwsza:
IGN TV: Zaskoczyło Was otrzymanie 4-go sezonu już teraz? Myślę, że wszyscy
spodziewali się tego dopiero w maju.
Jeff Pinkner: To zabawne, bo telewizja FOX wspierała nas bardzo cały rok.
Tak było z przeniesieniem na piątek. Powiedziano nam wyraźnie, a my to
przekazywaliśmy wszystkim: "To nie ma na celu usunięcia z ramówki. Chcemy
sprawdzić, czy widzowie z Wami zostaną. Sprawdzamy lojaność widzów, bo jeśli
będą oglądać serial w piątki, to dobra wiadomość." Oczywiście widzowie to
zrobili. Od tego czasu FOX mówił o wielu czynnikach, wpływających na
kontynuację seriali, ale nam mówiono "Trzymacie się dobrze." Zrobiło się o
tym głośniej, gdy zaczęliśmy myśleć o przyszłym sezonie. A potem zadzwonił
telefon od Petera Rotha z Warner Bros., który dostał informację od Kevina
Reilly (Szef FOX).
IGN: To chyba kolejna cecha internetu, gdzie wszystko jest nadinterpretowane
i po ukazaniu się wyników oglądalności, na stronach i forach wszyscy od razu
wyciągają wnioski: "Oglądalność spadła! To już koniec!" Wydaje Wam się
czasami, że ludzie po prostu nie patrzą na całość?
J.H. Wyman: Tak, to jest problem. Robią tak, bo tak zazwyczaj bywa - gdy
wyniki są złe to nie wróży to dobrze serialowi. Ale w przypadku Fringe wiele
osób już wcześniej nas skreślało. Tak już będzie zawsze. Warto tu jednak wspomnieć,
że fani - wliczając mnie i Jeffa jako fanów innych seriali - są zawiedzeni
gdy ich serial zostaje anulowany i od razu krzyczą, że "Stacja ich
wyrolowała!". W przypadku FOXa trzeba jednak przyznać, że uwierzyli w nasz
serial. Tym samym wszyscy powinni mówić "Stacja w nich uwierzyła", ale tak
się nigdy nie dzieje. Miejmy nadzieję, że w końcu ludzie zaczną doceniać
decyzje stacji w takim samym stopniu, jak je krytykują. A jeśli chodzi o
wyniki oglądalności, to wiedzieliśmy, że w czwartki muszą być one wyższe.
Kevin Reilly przedstawił sprawę jasno: "Tego właśnie oczekujemy". Tak więc
zaistnieliśmy w piątki i teraz to już nie jest takie pasmo śmierci.
IGN: Jak zdarzyło nam się stwierdzić "O nie, Pasmo Śmierci!". Cieszę się, że
się pomyliliśmy!!
Jeff Pinkner: (Śmiech) Wiadomo, że stacje muszą mieć sporo widzów. Między
innymi dlatego jesteśmy dumni, że nasi fani okazali się niezwykle lojalni.
Dostaliśmy wiadomość, że sporo czerwonej lukrecji zostało wysłanych od fanów
dla FOXa w ramach podziękowań. To bardzo miłe i przyjemne. Jak to mówią,
teraz to już historia. A wyniki oglądalności to efekt pracy. Stacja w nas
uwierzyła i teraz ma świadomość, że nasi lojalni fani są także ich fanami.
Więc dalej robimy swoje.
J.H. Wyman: Tak, otrzymaliśmy wiele wyrazów wsparcia.
IGN: Wygląda na to, że system Nielsena (ocena oglądalności) jest
przestarzały i programy są oglądane na różne sposoby - zwłaszcza Fringe ma
dużą widownię wśród osób nagrywających programy. Czy myślicie, że może to
być czynnik, na który zaczną zwracać uwagę stacje przy podejmowaniu decyzji
o wznowieniach seriali?
Jeff Pinkner: Tak. To ewolucja, a my jesteśmy jej częścią. To trudne, bo
składa się na to wiele czynników. Stacje zarabiają na reklamach i nie
wiadomo czy oglądający nagrany program je przewijają czy nie. Można tak samo
myśleć o tych, którzy w czasie reklam idą do lodówki. Albo się ogląda, albo
i nie. Taki jest jednak model biznesowy. Nie zależy to od nas. My możemy
jedynie jak najlepiej robić swoje, a potem ponieść konsekwencje sukcesu lub
porażki.
IGN: Mam pytanie odnośnie epizodu "Bloodline". Olivia z alernatywnej
rzeczywistości jest w ciąży. Może zdradzicie coś więcej na temat
przyszłości?
Jeff Pinkner: Świetnie się bawiliśmy przy produkcji tego sezonu i
zaplanowane wcześniej pomysły doczekały się realizacji. Jednym z nich jest
odzwierciedlanie pewnychwydarzeń, a także fakt, że przyszłość,
teraźniejszość i przyszłość dzieją się równocześnie. Jest wiele możliwych
przyszłości. Pytanie, która z nich nastąpi. Stąd też w tym odcinku mamy
bardzo wyraźne odniesienie do jednego z wcześniejszych epizodów.
IGN: Jak zareagowała Anna na wiadomość o ciąży jednej z Olivii?
J.H. Wyman: Była za! Cała nasza obsada przyjmuje pomysły z taką samą
radością, jak i my. Czekało ją wiele wyzwań, ale doskonale się z nich
wywiązała. Jest wspaniała. Bardzo ją to cieszyło!
Jeff Pinkner: Po wszystkich wyzwaniach, zwłaszcza dla Anny, powiedzieliśmy
"Wiesz co? Teraz będziesz Williamem Bellem!"
J.H. Wyman: (Śmiech) Po chwili ciszy powiedziała: "Świetnie!"
Jeff Pinkner: Podobne wyzwania rzucamy Joshowi i Johnowi cały czas. "Jesteś
w ciąży" to przy tym najmniejszy problem.
IGN: (Śmiech) Racja! W świecie Fringe to pestka!
J.H. Wyman: Zobaczcie co zrobiła jako William Bell! To wspaniałe. I to
wszystko jej zasługa. Wczuła się w rolę bardziej, niż mogliśmy się tego
spodziewać. Przekroczyła wszystkie nasze oczekiwania.
Koniec części pierwszej. Druga część wywiadu już jutro.
Ta strona nie jest w żaden sposób powiązana ze stacją FOX. This fansite is NOT in any way, shape, or form affiliated with FOX.
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.